Aktualności
Po kilku miesiącach starań wreszcie udało się wyjaśnić sprawę własności gruntów, na których położony jest cmentarz przy ulicy Limanowskiego. Jeszcze kilka dni temu w księgach wieczystych figurował wpis, że właściciel jest nieustalony. Teraz właścicielem jest parafia Św. Wacława. Wpisanie parafii w księgi wieczystej otwiera drogę do występowania o fundusze unijne. Jeszcze kilka dni temu w księgach wieczystych gruntu, na którym położony jest cmentarz figurował wpis, że właściciel tego gruntu jest nieustalony. To
zamykało parafii drogę do unijnych pieniędzy, bo przy wnioskach należy okazać akt własności. Dlatego opierając się na zapisach konkordatu, kościół zwrócił się do wojewody o przekazanie tego gruntu. - Jeśli dany grunt był we władaniu kościoła w maju 1989 roku, można było z mocy prawa ubiegać się o przekazanie tego na rzecz kościoła – mówi ks. Andrzej Zarzycki, proboszcz parafii św. Wacława. - Poszliśmy tym torem, ponieważ parafia Św. Jana, czyli Fara zarządzała tym cmentarzem w tamtym czasie, bo parafia św. Wacława jeszcze nie istniała, napisaliśmy pismo do wojewody z prośbą o przekazanie z mocy prawa, właśnie na mocy konkordatu tego gruntu kościołowi.
Po załatwieniu formalności wojewoda przekazał grunt na rzecz parafii Św. Jana, po czym parafia Św. Jana przekazała cmentarz parafii św. Wacława. Cała procedura trwała około roku. Teraz w księgach wieczystych jako właściciel gruntu figuruje już parafia św. Wacława. To pozwoli m.in. na uzyskiwanie pieniędzy np. z unii europejskiej. - Złożyliśmy już wnioski o remont bramy za Aniołem Ciszy i złożyliśmy też wnioski na przygotowanie dokumentacji do rewitalizacji całego cmentarza. Chodzi tutaj głównie o dokumentację dendrologiczną, czyli opisanie drzewostanu, a także dokumentację geodezyjną - - mówi ks. Andrzej Zarzycki.
Jednocześnie Społeczny Komitet Ochrony Zabytkowego Cmentarza chce wpisać na listę zabytków kilkadziesiąt najstarszych nagrobków.
- Wspólnie z księdzem spotkamy się i będziemy starali się, żeby te kilkadziesiąt nagrobków zostało wpisane do rejestru jako zabytki – mówi Janusz Wieczorek ze Społecznego Komitetu Ochrony Zabytkowego Cmentarza. – Bo środki są tylko na zabytki, a nie na strefę konserwatorską czy na wydarzenia że tak powiem około historyczne – tłumaczy Janusz Wieczorek.
Parafia i komitet liczą na to, że prace nad renowacją zabytkowych nagrobków pójdą teraz szybciej. Jak mówi ks. Andrzej Zarzycki, cmentarz przy ulicy Limanowskiego jest świadkiem 200 lat historii miasta, miejscem pochówku znakomitych radomian. Dlatego o to miejsce trzeba dbać. I trzeba się spieszyć, zanim unijne środki się skończą.






























