Aktualności
To nie katastrofa ekologiczna, a zanieczyszczenie. Ale nie wiadomo dokładnie jakich rozmiarów. Przyrodnicy mówią, że straty po wycieku chemikaliów do rzeki i zalewu na Borkach mogą być spore. Bo śnięte ryby to nie wszystko. A powrót do stanu sprzed wycieku może potrwać rok. Bez odpowiedzi na razie pozostają pytania: jak doszło do tego wycieku i kto jest za to odpowiedzialny? Postępowanie w tej sprawie prowadzi policja. Dziś za sprawą padającego deszczu piany na rzece, a także na zbiorniku na Borkach było niewiele. Pracownicy Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska cały czas pobierają próbki do badań. - Piana jako taka nie jest groźna. Groźne są zanieczyszczenia, które rozpuściły się w wodzie – tłumaczy Andrzej Kopycki z radomskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. – Sprawdzamy, czy niekorzystne oddziaływanie trwa nadal czy już ustało. Mamy nadzieję, że ustało – dodaje Kopycki.
Jeśli niekorzystne oddziaływanie trwa nadal, to straty w życiu biologicznym tego terenu mogą być nieodwracalne - mówią przyrodnicy. Jeśli okaże się, że to jednorazowy incydent to na naprawę biologicznych strat - według wstępnych ocen - trzeba będzie czekać rok. - Wtedy płazy przystąpią do rozmnażania i wtedy będziemy mogli mówić o naprawie tego błędu - twierdzi Marek Słupek, przyrodnik, kierownik działu przyrody Muzeum im. J. Malczewskiego.
Nie jest znana ilość ryb zatrutych na skutek wczorajszego wycieku. Dziś na drzewach wokół zalewu pojawiły się kartki informujące o tym, że zjedzenie ryb złowionych w zalewie może być niebezpieczne dla zdrowia. Ale śnięte ryby to nie jedyna strata. - Ucierpiały także płazy - mówi Marek Słupek.
Wciąż nie wiadomo jak doszło do zanieczyszczenia. I kto jest za to odpowiedzialny. Jak poinformowała nas komisarz Katarzyna Kucharska z radomskiej policji postępowanie w tej sprawie jest w toku.
Kompletne wyniki testów próbek wody pobranych przez pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska mają być znane za około 14 dni. W najbliższy poniedziałek wodę do badań pobierze także sanepid, który określi czy latem w zalewie na Borkach będzie można się kąpać.






























