Aktualności
Nie udało się pobić rekordu ilości pasażerów, która może zmieścić się w przegubowym Ikarusie. Zabrakło aż stu osób. Organizatorzy akcji nie zrażają się i zapowiadają, że kolejna próba – we wrześniu. Festyn przygotowany przez MZDiK oraz MPK miał być pożegnaniem Ikarusa.
- Pamiętam Ikarusy jeszcze z czasów, gdy sam chodziłem do szkoły – wspomina Robert Dasiewicz z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Radomiu. – To były niezawodne autobusy, przetrwały prawie trzydzieści lat.
Najwięcej wrażeń zwłaszcza młodym ludziom dostarczały jazda na kole i jazda w przegubie. Na pożegnanie Ikarusa MPK chciało jeszcze pobić rekord ilości osób, która się w nim zmieści. Teraz ten rekord należy do Słupska – to prawie 340 osób. Sam autobus wyliczony jest na ok. 180 osób, choć jeździło nim nierzadko dużo więcej pasażerów.
- W ubiegłym roku mierzyliśmy natężenie pasażerów w autobusie Ikarus i wychodziło, że na liniach kursowych bywało nawet 200 osób – mówi Robert Dasiewicz z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Radomiu.
Od godziny 16.00 przyjmowane były zgłoszenia chętnych do udziału w radomskim biciu rekordu. Ale tym razem zgłosiła się zbyt mała ilość osób. Mimo to próba została podjęta.
Aby ewentualny rekord został uznany, autobus musi zamknąć drzwi i przejechać z pasażerami kilka metrów. Drzwi zostały zamknięte, autobus ruszył.
Na podstawie naszych zdjęć zliczyliśmy, ilu pasażerów ostatecznie weszło do środka. Było to 240 osób. Do rekordu zabrakło setki.






























