Aktualności
Z tym, że stadion przy ulicu Narutowicza trzeba przebudować, zgadzają się wszyscy. Ale sposób, w jaki ma być prowadzona modernizacja, budzi już kontrowersje. Gdy koszty inwestycji okazały się wyższe niż planowano, MOSiR ograniczył zakres przebudowy. I to wywołało protesty.Pierwsza próba znalezienia wykonawcy zakończyła się fiaskiem. Proponowane przez oferentów koszty przekraczały o kilka milionów plany magistratu. MOSiR przetarg unieważnił i ogłosił następny. Jednocześnie zrezygnował z niektórych części obiektu. Dyrektor MOSiR-u Piotr Kalinkowski tłumaczy, że zmniejszenie kosztów ułatwi znalezienie wykonawcy. Chodzi głównie o planowaną trybunę „B”, czyli tę od strony parku. MOSiR zrezygnował z jej budowy.
- Przebudowa stadionu była pomysłem ponad podziałam – mówi Bohdan Karaś, radny Rady Miejskiej. - Zmiany w zakresie prac budzą sprzeciw kibiców. Mnie też się to nie podoba.
Piotr Kalinkowski zapewnia jednak, że MOSiR nie zrezygnował z budowy trybuny. - Zbudujemy ją, gdy będą na to pieniądze – mówi Kalinkowski. - To przecież nie jest problem. Zupełnie nie rozumiem skąd się biorą nieporozumienia wokół inwestycji.
Ale pojawiły się obawy, czy dzielenie inwestycji na nieokreślone w czasie etapy nie zaowocuje trwałą prowizorką. - Jak budować, to od razu porządnie – podkreśla Karaś. - W Radomiu nie ma miejsca na prowizorki.
Jak informuje Piotr Kalinkowski MOSiR już stara się o dodatkowe pieniądze. Chodzi o to, aby Ministerstwo Sportu zwiększyło swój udział w finansowaniu budowy z 16 do 50 procent.
Tymczasem do radomskich mediów trafił list podpisany: „kibice Broni Radom”. Autorzy pisma protestują przeciwko ograniczeniu przebudowy.
- Pismo wskazuje m.in., jak można taniej wybudować stadion. Są przykłady z innych miast – mówi B. Karaś.
Jednak niektórzy z działaczy Broni podają w wątpliwość autentyczność listu kibiców. Jak argumentują, takie pismo może każdy napisać i podejrzewają nawet prowokację.
Nasza redakcja próbowała skontaktować się z autorami listu. Jednak na wysłanego maila nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
- Protest się rozszerza. Otrzymuję coraz więcej maili na ten temat – alarmuje Karaś.
Kalinkowski zapewnia, że ograniczenie zakresu prac jest tymczasowe i nie opóźni terminu zakończenia przebudowy. W poniedziałek mają zostać otwarte koperty złożone w ramach drugiego przetargu.






























