Aktualności
Przeprosin oraz przekazania pieniędzy na cele charytatywne domaga się od wydawcy Dziennika Gazeta Prawna oraz od senatora Prawa i Sprawiedliwości Stanisława Karczewskiego, członek zarządu Mazowsza Piotr Szprendałowicz. To ciąg dalszy sprawy o której pisała gazeta 1 lipca. Wówczas Dziennik informował o wizycie w domu Szprendałowicza agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którzy odebrali mu broń. Wizyta miała związek z fałszowaniem egzaminów myśliwskich przez komisję egzaminacyjną i prowadzonym w tej sprawie śledztwem. 1 lipca Dziennik Gazeta Prawna napisał o wizycie agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego w domu członka zarządu Mazowsza i kandydata na prezydenta Radomia Piotra Szprendałowicza. CBA odebrało Szprendałowiczowi broń. Wizyta była efektem śledztwa dotyczącego podejrzeń o popełnienie przez marszałka Szprendałowicza przestępstw „przeciw dokumentom” – napisał wówczas Dziennik. Ale prowadzone w tej sprawie przez prokuraturę w Chełmie śledztwo nie jest skierowane przeciwko Szprendałowiczowi. Dotyczy sprawy fałszowania egzaminów myśliwskich przez komisję egzaminacyjną, a nie przez Szprendałowicza. – Na swoje dobre imię pracowałem ciężko całe życie – mówi Piotr Szprendałowicz, członek zarządu Mazowsza. Nie pozwolę na to, by ktokolwiek bezkarnie, w imię partykularnych, politycznych interesów prowadził działania przeciwko mnie i mojej rodzinie, działania znane nam z czasów IV RP – dodaje Szprendałowicz.
Karczewski informacje podaje powołując się na publikację w Dzienniku Gazecie Prawnej, tymczasem w żadnym fragmencie tego artykułu nie ma mowy o stawianiu zarzutów Szprendałowiczowi, lub jakiemuś innemu świadkowi przesłuchiwanemu w sprawie. – Dobre imię nie ma ceny. Niech te pozwy, które w poniedziałek skierowałem do sądu, będą przestrogą dla innych, którzy właśnie w taki bądź podobny sposób chcą uprawiać politykę i w taki sposób realizować zbliżającą się kampanię prezydencką i samorządową w naszym mieście – mówi Szprendałowicz.
Szprendałowicz chce, by wydawca Dziennika wpłacił 100 tysięcy złotych na rzecz hospicjum królowej apostołów, a senator Karczewski 50 tysięcy na rzecz Ośrodka Adopcyjno - Opiekuńczego przy ul. Kolberga.






























