Aktualności
Rośnie liczba zatruć żołądkowych i zachorowań na biegunkę rotawirusową. Radomski Sanepid przestrzega przed jedzeniem byle czego i byle gdzie. Szczególnie w czasie upałów. Bo żywność niewiadomego pochodzenia lub przechowywana w sposób nieodpowiedni może zawierać bardzo groźne bakterie. Jak mięso – to tylko z lodówki. Jeśli sery lub mleko – to też schłodzone i tylko ze sprawdzonych, czystych źródeł. W tak gorące dni warto zwracać szczególną uwagą na jakość kupowanej żywności i miejsce zakupu. Bo zjedzenie mięsa zakupionego z gorącego blatu straganu targowego może skończyć się dużymi nieprzyjemnościami. - Notujemy kilkanaście przypadków zatruć żołądkowych, także zatruć salmonellą – mówi Beata Nowak, rzecznik radomskiego Sanepidu. - Wiele osób spożywa żywność niewiadomego pochodzenia, a także żywność poddaną nieprawidłowej obróbce termicznej – tłumaczy. Prawidłowa obróbka termiczna to podgrzewanie mięsa przez minimum 12 minut w temperaturze 60 stopni Celsjusza. Pracownicy Sanepidu radzą też, aby uwagę zwrócić na to, co jedzą małe dzieci. W ostatnim czasie wzrosła liczba zakażeń rotawirusami. To zakażenie często i mylnie nazywane jest grypą jelitową. Dotyka nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Może spowodować bardzo szybkie odwodnienie – szczególnie dziecięcego organizmu. - Apeluję do osób, które mają biegunkę niewiadomego pochodzenia, żeby nie przygotowywały pokarmu dzieciom, ale też i innym członkom rodziny. To bardzo łatwo przenosi się na inne osoby – ostrzega Beata Nowak. I jeszcze jedna rzecz, na którą teraz warto zwrócić uwagę, żeby uchronić się przed przykrymi dolegliwościami żołądkowymi. To...własne ręce. Niemyte, lub myte zbyt rzadko mogą stać się siedliskiem wielu, groźnych bakterii.






























