Aktualności
Proekologiczny urząd
Oszczędzają światło, limitują wodę – radomski magistrat chce być proekologiczny. Władze rozpoczęły kampanię, ale tym razem na rzecz ekologii. Te działania zapewne pochwaliliby ekolodzy, chwali też i straż miejska. Choć nie wszystkie. Straż miejska ma wątpliwości dotyczące ustawianych w urzędzie koszy do segregacji śmieci. Kiedy nie ma potrzeby to się nie palą. Jeśli jest to konieczne to palą się, ale tylko świetlówki energooszczędne. To jeden z elementów nowej kampanii prowadzonej od niedawna przez Urząd Miejski w Radomiu. W magistracie wymieniane są świetlówki, montowane czujniki ruchu, tak aby światło wyłączało się samo gdy nie ma nikogo w pomieszczeniu. Urzędnicy mają limitować wodę. Gotować tylko tyle, ile potrzeba na przykład do przygotowania herbaty. Na korytarzu pojawiły się już takie opakowania – na puszki, baterie i przeterminowane leki. W ten sposób władze chcą pokazać jak dbać o środowisko. - Mam nadzieję, że zmieni się nastawienie naszych urzędników i petentów – mówi Andrzej Kosztowniak, prezydent Radomia. - Potrzeba ochrony środowiska, oszczędności energetycznej jest jednym z ważniejszych czynników życia społecznego.
Wkrótce w magistracie ustawiane będą także kosze do segregacji odpadów. I te kosze nie wszystkim się podobają. Straż miejska wysłała list do władz miasta – list podpisany przez komendanta Kazimierza Czachora. Strażnicy radzą żeby się zastanowić i może koszy lepiej nie ustawiać.
- Straż Miejska jest absolutnie za działaniami proekologicznymi, natomiast kosze ekologiczne mogą prowokować do chowania w nich ładunków, lub atrap ładunków wybuchowych. Powstanie dużo zakamarków. Może wybuchnąć panika urzędników i mieszkańców – uważa Rafał Gwozdowski, rzecznik Straży Miejskiej w Radomiu.
Tym bardziej, że niedawno w urzędzie był fałszywy alarm bombowy. Konieczna była ewakuacja i sprawdzenie całego budynku. Względy bezpieczeństwa są ważne dla wszystkich – mówi prezydent. Ale ochrona środowiska też jest istotna. - Musimy się troszczyć bardzo mocno o środowisko, ale takich wydarzeń jak alarm nikt nie przewidzi. A mówiąc poważnie mam nadzieję, że takie alarmy już się nie powtórzą – mówi Andrzej Kosztowniak.
2010-07-26






























