Aktualności
Nie udało się przewodniczącemu Rady Miejskiej doprowadzić pod koniec czerwca do objazdu radomskich inwestycji. W objazd władze miejskie pojechały dzisiaj. Wizytowano ulice i zapoznawano się z postępem prac. Chociaż pańskie oko konia tuczy, to trudno oczekiwać, że dzięki wizytacji wszystkie remonty ulic uda się zakończyć w wyznaczonych terminach.
W latach 70., jak mówi anegdota, gdy towarzysz Edward Gierek jechał aleją Grzecznarowskiego, robotnicy jedną z nitek jezdni pomalowali na czarno, ponieważ nie zdążyli położyć asfaltu. Obecnie drogowcy nie uciekają się już do takich pomysłów. Niektórzy mieszkańcy żartowali, że takiego poruszenia na budowach dawno nie było. Dzisiaj prace remontowo-budowlane prowadzone były pod czujnym okiem władz miejskich. W objazd po inwestycjach drogowych zaprosił radnych przewodniczący Dariusz Wójcik. W planie objazdu była wizyta na ulicach: Słowackiego, Radomskiego, Kozienickiej, 1905 roku, Dębowej i Głównej oraz na ulicach wokół Słonecznego Centrum. Prace na budowach szła pełną parą. Wczoraj – jak mówi radny Jan Pszczoła – było jednak gorzej, np. na ulicy Słowackiego. – Pracowników na budowie było czterech – twierdził radny. Pozostał nieco ponad miesiąc do zakończenia przebudowy ulicy Słowackiego. A jak mówił w poniedziałek z-ca dyrektora MZDiK Aleksander Bacciarelli prace zrealizowano w 50%. Wykonawca twierdzi, że do 30 września z przebudową zdąży. Władze miejskie miały okazję nie tylko zapoznać się z postępem prac, ale także z opiniami radomian dotyczącymi niektórych remontów. Najczęściej nie były pochlebne. Wykonawcy remontów twierdzą, że zmieszczą się w wyznaczonych terminach. A czy faktycznie tak będzie? Niebawem się okażę. W najbliższych miesiącach mają kończyć się przebudowy wizytowanych ulic.






























