Aktualności
Radomscy radni są przeciwni zwoływaniu sesji Rady, która mogłaby służyć wyrównywaniu rachunków pomiędzy były komendantem Straży Miejskiej Kazimierzem Czachorem, a prezydentem Radomia Andrzejem Kosztowniakiem. Jeśli były komendant dysponuje dokumentami świadczącymi o nieprawidłowościach, których miałby się dopuścić prezydent, to zdaniem radnych powinien o tym zawiadomić prokuraturę. Niewykluczone tymczasem, że prokuratura zajmie się próbą szantażu radnych i prezydenta przez byłego szefa straży. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, tą sprawą zajmują się już miejscy prawnicy. Kazimierz Czachor, były komendant Straży Miejskiej, którego zwolnił prezydent miasta w piątek 20 sierpnia, chce spotkać się z radnymi podczas sesji Rady Miejskiej. Jak zapowiada Czachor – chce poinformować radnych o bulwersujących sytuacjach z udziałem Andrzeja Kosztowniaka. Jeśli sesji nie będzie, to o wszystkim dowie się opinia publiczna. Tę swoistą prośbę Czachor wysłał na piśmie do radnych. Niektórzy nie mają wątpliwości, że to próba szantażu. – W tym piśmie mówi się o hańbie i kompromitacji pana prezydenta i wnioskuję, że jest to specyficzna próba szantażu prezydenta, ale również radnych. Myślę, że jeśli ta sytuacja nie ulegnie poprawie i wyjaśnieniu, to radni będą musieli podjąć decyzje o powiadomieniu organów ścigania – mówi radny PO Wiesław Wędzonka. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, sprawę pisma badają miejscy prawnicy i nie jest wykluczone, że próba szantażu znajdzie swój finał w prokuraturze. Radni są także przeciwni zwoływaniu sesji, która mogłaby służyć wyłącznie wyrównywaniu rachunków między pracownikiem a pracodawcą. – Jeżeli pan komendant ma jakiekolwiek informacje o nieprawidłowościach, to od tego są odpowiednie służby, które powinien zawiadomić – mówi radny PiS Jakub Kowalski. - Jeżeli komendant chce używać argumentów dotyczących sfery prywatnej, to ja do tego absolutnie nie chcę przykładać ręki – dodaje. W podobnym tonie wypowiada się także opozycja. Żeby zwołać sesję Rady Miejskiej potrzebny jest wniosek pod którymi powinno się podpisać minimum 7 radnych. Z rozmów z radnymi wynika, że Kazimierz Czachor może mieć problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby radnych.






























