Aktualności
Dworce, klatki schodowe, piwnice, pustostany – kiedy na dworze pada i robi się zimno w tych miejscach bezdomni szukają schronienia. Od kilku tygodni strażnicy miejscy regularnie sprawdzają te obiekty. Bezdomnych informują, gdzie mogą bezpiecznie przenocować i zjeść ciepły posiłek. I niestety nie ma dnia, by nie musieli udzielać komuś pomocy. Nie ma dnia, żeby strażnicy miejscy nie spotkali bezdomnych w pustostanach, na klatkach schodowych, w kanałach ciepłowniczych czy na dworcach.
- Tylko wczoraj trafiliśmy na trzech bezdomnych. To małżeństwo, które znaleźliśmy na ulicy Reja oraz mężczyzna przy ulicy Struga. Osoby te zostały poinformowane o jadłodajniach, noclegowniach i wszystkich miejscach, w których mogą otrzymać pomoc - mówi Rafał Gwozdowski, rzecznik Straży Miejskiej w Radomiu.
Straż Miejska zgłasza do Miejskiego Zarządu Lokalami i Zakładu Usług Komunalnych adresy pustostanów. Te instytucje zamurowują wejścia do budynków. Jeśli nie da się zabezpieczyć okien i drzwi to strażnicy informują nadzór budowlany, który z kolei nakazuje rozebrać budynek. Przebywanie w miejscach zagrożonych katastrofą budowlaną jest bardzo niebezpieczne. Ponadto bezdomny, który spędzi tam noc może po prostu zamarznąć.
- Osoby bezdomne próbujące znaleźć schronienie w pustostanach niejednokrotnie są pod wpływem alkoholu. Żeby się ogrzać próbują rozpalić ogień. Powodują zagrożenie nie tylko dla siebie ale również dla przyległych budynków – dodaje rzecznik Gwozdowski.
Jak mówią strażnicy bezdomnych w Radomiu przybywa. Jeżeli jest taka potrzeba pomagają im dojechać do noclegowni. Osoby pod wpływem alkoholu trafiają do policyjnej izby zatrzymań lub – jeśli to konieczne – do szpitala.






























