Aktualności
Policjanci Centralnego Biura Śledczego zlikwidowali plantację konopi indyjskich na terenie opuszczonej garbarni w Kosowie. Zatrzymali na gorącym uczynku czterech mężczyzn prowadzących ten interes. Dwóch z zatrzymanych radomian było już karanych w sprawach związanych z narkotykami. Cała czwórka najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie, a decyzją sądu kara może zostać wydłużona nawet do ośmiu lat więzienia. Plantacja konopi zorganizowana była w wynajmowanych halach starej garbarni w podradomskim Kosowie. Mężczyźni zajmujący się tym procederem stworzyli w budynku zautomatyzowaną hodowlę.
- Były tam między innymi agregaty prądotwórcze, instalacje nawadniające, termostaty, nagrzewnice i wentylatory. Wszystko wskazuje na to, że był to początek organizowania tej plantacji, bo były adaptowane pod produkcję narkotyków kolejne pomieszczenia – wyjaśnia podinsp. Tadeusz Kaczmarek, rzecznik mazowieckiej policji.
Policjanci zatrzymali na gorącym uczynku czterech mężczyzn, mieszkańców Radomia w wieku od trzydziestu do trzydziestu siedmiu lat. Wszyscy są dobrze znani policji. Dwóch już wcześniej było karanych za przestępstwa narkotykowe.
- Policjanci zatrzymali mężczyzn podczas wycinania krzaków. Funkcjonariusze zabezpieczyli dwieście krzaków w doniczkach w różnym stadium rozwoju, ponad dwieście krzaków, które były już suszone oraz dwa kilogramy gotowego suszu – mówi rzecznik Kaczmarek.
Zatrzymanym mężczyznom grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy. Policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań.






























