Aktualności
Komisja Europejska najprawdopodobniej zgodzi się na przesunięcie terminu rozliczenia budowy Zakładu Utylizacji Odpadów Komunalnych na Wincentowie. Bez tej zgody miasto straciłoby ponad 11 milionów euro unijnego dofinansowania tej inwestycji. To nie pierwszy raz kiedy przesuwany jest termin rozliczenia. Radkom wykorzystał już limit przyznany przez Komisję i nie może więcej występować o zmiany w memorandum finansowym.Budowa tego zakładu miała zakończyć się w 2007 roku. Z wielu, różnych przyczyn realizacja tej, jak mówiono na początku, sztandarowej dla miasta inwestycji prowadzona jest do dnia dzisiejszego. Budowa Zakładu Utylizacji Odpadów Komunalnych jest finansowana w 65% przez Unię Europejską. Te 65% to ponad 11 milionów euro. Unia przekaże pieniądze miastu pod warunkiem rozliczenia się z inwestycji w terminie wyznaczonym przez Komisję Europejską. W 2006 roku Radkom musiał wystąpić o przesunięcie tego terminu. Komisja zgodziła się. Wiele wskazuje na to, że zgodzi się także po raz drugi. Radkom dostał już odpowiedź na wniosek o kolejne przesunięcie terminów. Brakuje tylko pieczęci na decyzji. - Czekamy na tę pieczęć. Nie spodziewam się niemiłych niespodzianek. Sądzę, że wszystko zakończy się pozytywnie - powiedział
Marian Kozera, prezes zarządu w Radkomie.
Tym razem Radkom wnosił o przesunięcie terminu kwalifikacji kosztów budowy do końca 2010 roku. Po dokonaniu tych kwalifikacji spółka miałaby - zgodnie z memorandum finansowym - sześć miesięcy na rozliczenie. - Wyczerpaliśmy już limit na wnioski o zmiany terminów. Zmiany w memorandum można dokonywać najwyżej 2 razy - poinformował Kozera. Prezes jest jednak dobrej myśli. Realizacja inwestycji jest na ostatnim etapie ukończenia. Firma AK Nova z Poznania dokonała już rozruchu zakładu. Przeszkolono także pracowników. Teraz wykonywane są próby eksploatacyjne. Do zrobienia jest jeszcze analiza porealizacyjna. Ostatni etap prac powinien się zakończyć najpóźniej w marcu przyszłego roku. Trwają prace nad zagospodarowaniem terenu i monitoringiem wód podziemnych. Jednocześnie w sądach nadal toczą się procesy pomiędzy Radkomem a byłym wykonawcą inwestycji, czyli konsorcjum Polimex-Mostostal. Chodzi m.in. o zabezpieczenie w wysokości 2 milionów euro, które Polimex musiał na początku wpłacić Radkomowi. Radkom uważał, że cała ta kwota powinna zostać na jego koncie, bo Polimex nie wykonał kontraktu. Po odwołaniach sądy ostatecznie uznały, że Radkom może zatrzymać 30% tej kwoty, czyli ponad 600 tys. euro.






























