Aktualności
Ponad 2 miliony złotych kosztowało zimowe utrzymanie radomskich dróg w styczniu. Odśnieżanie i posypywanie solą kosztuje. Może się okazać, że zarezerwowane w kasie MZDiK na ten rok ponad 7 milionów złotych, nie wystarczy. Bo zima nie odpuszcza. Wiele wskazuje na to, że w lutym też trzeba będzie wydać grube miliony na odśnieżanie ulic.W tym roku na zimowe utrzymanie ulic w Radomiu zarezerwowano ponad 7 milionów złotych. Już w styczniu wydano ponad 2 miliony złotych. Zima nie odpuszcza także w lutym. Za ten miesiąc rachunki za odśnieżanie, posypywanie solą dróg też mogą być spore. Wicedyrektor MZDiK ma nadzieję, że w marcu będzie inaczej. Bo jeśli zimowa aura będzie utrzymywać się też w kolejnych miesiącach, to pieniędzy może nie wystarczyć. - Jeśli tak będzie dalej, to nastąpi kataklizm. Wtedy nasz prezydent, tak jak prezydent Obama, ogłosi chyba śnieżny armageddon - mówi Aleksander Bacciarelli, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu.
- Armageddon to już jest - mówią niektórzy kierowcy. Ci którzy jeżdżą po dziurawych ulicach. Zima jeszcze się nie skończyła, ale już zostawia po sobie dziurawe niespodzianki. - Na regularną naprawę tych zniszczeń trzeba poczekać do wiosny. Kładzenie warstw bitumicznych musi odbywać się przy temperaturze powyżej 10 stopni Celsjusza - wyjaśnia Bacciarelli.
Wydaje się, że wiosną drogowcy na brak pracy nie będą narzekali. Dziurawych ulic w mieście nie brakuje. Brakować może za to pieniędzy na ich łatanie. Bo naprawa jednej dziury o wymiarach metr na metr to koszt 50 - 70 złotych. Na pozimowe naprawy przeznaczono w tym roku ponad 2,5 miliona złotych. Rok temu pieniędzy było więcej. A to dlatego, że nie wydano wszystkich funduszy, przeznaczonych na zimowe odśnieżanie dróg. - Mam nadzieję, że zima szybko się skończy, i że zostanie nam trochę pieniędzy na naprawy - mówi wicedyrektor MZDiK. Są jeszcze fundusze zarezerwowane na tak zwane letnie utrzymanie dróg. To12 milionów złotych. Ale to pieniądze przeznaczone przede wszystkim na przebudowę dróg gruntowych i utwardzanie nawierzchni. Jak mówi wicedyrektor Bacciarelli: - Szkoda byłoby rezygnować z tych inwestycji, a wydawać pieniądze na łatanie zimowych pozostałości.






















