Aktualności
Mało brakowało, a sprawa skończyłaby się w sądzie. Były już ostateczne wezwania przedsądowe do zapłaty, a jest porozumienie. Pielęgniarki i dyrekcja szpitala na Józefowie zakończyły trwające ponad rok negocjacje w sprawie wypłaty podwyżek. Jeden spór został zatem zażegnany, ale nie wiadomo czy nie będzie nowych. Z innymi grupami zawodowymi.W styczniu ponad 300 pielęgniarek złożyło u dyrekcji szpitala na Józefowie wezwania przedsądowe do zapłaty. Siostry były gotowe iść do sądu, bo władze nie wypłacały im podwyżek, wywalczonych w 2008 roku. Od lutego zeszłego roku pensja zasadnicza pielęgniarek miała być wyższa o 200 złotych brutto. Władze szpitala tłumaczyły, że na te podwyżki brakuje pieniędzy. Sprawa jednak nie skończy się w sądzie. Po ponad rocznych negocjacjach udało się osiągnąć porozumienie. Uzgodniono, że pielęgniarki od stycznia tego roku otrzymają podwyżkę w wysokości 100 złotych. A od października pensja zasadnicza sióstr wzrośnie o kolejne 100 złotych. Dodatkowo każda z pielęgniarek otrzyma jednorazowo 1200 złotych brutto. Ma to być rekompensata za niewypłacone podwyżki w 2009 roku. - Odsetki i koszty sądowe pochłonęłyby około 2 milionów 800 tysięcy złotych - wylicza Luiza Staszewska, dyrektor szpitala. - Teraz ta kwota wystarczy na zrealizowanie porozumienia za lata 2009 i 2010 - twierdzi.
Tyle, że w szpitalnej kasie pieniędzy wciąż jest za mało. Podpisanie porozumienia to lepsze wyjście niż rozwiązywanie problemu przed sądem, ale realizacja zawartej ugody może - jak zauważa Luiza Staszewska - spowodować opóźnienia na przykład w zapłatach za dostawy. Nie wiadomo też, czy nie powstaną nowe spory. Bo pieniędzy brakowało na realizację nie tylko porozumień pielęgniarskich, ale też i tych, które zawarto z innymi grupami zawodowymi. - Zawarte porozumienia z lekarzami, radiologami przewidywały indeksacyjny wzrost wynagrodzeń - przypomina Staszewska i dodaje: - Zobaczymy co będzie.
Dyrekcja tłumaczy: - Pieniądze, które otrzymujemy z Narodowego Funduszu Zdrowia to zdecydowanie za mało. Lecznica wystąpiła o pożyczkę. Władze chcą pożyczyć od marszałka Mazowsza 7 milionów złotych.






















